Polityczna "Nagroda Darwina"
 Oceń wpis
   

Będzie oczywiście o Ukrainie i Krymie. Myliłby się jednak ktoś, przypuszczając, że tytuł dotyczy Wladimira Putina, z lubością przedstawianego w mainstreamowych mediach jako szaleńca. Na polityczną nagrodę Darwina, nagrodę za największą głupotę w dziejach nowożytnych, zasłużyła Ukraina, godząc się w 1994 na Memorandum Budapesztańskie.

Historia uczy, że z sojusznikami jak z rodziną – najlepiej wychodzi się na zdjęciu. W tym sensie rezygnacja z posiadania broni atomowej na rzecz obietnicy USA, Wielkiej Brytanii i Rosji o respektowaniu swej suwerenności była mistrzostwem świata w myśleniu życzeniowym. Stryjek zamieniający siekierę na kijek to na tym tyle geniuszem ekonomiki.

Sprawna technicznie broń atomowa to absolutnie jedyny gwarant bezpieczeństwa na arenie międzynarodowej. Jej odstraszającą rolę ciekawie analizował noblista Thomas Schelling, zwracając uwagę, że jest ona czymś w rodzaju tabu. Najpotężniejsza broń konwencjonalna może zrobić większe spustoszenie niż najsłabsza taktyczna broń jądrowa, ale to atom ma niemal mistyczną moc odstraszania. W tym kontekście, nikomu tak nie należy się pokojowa nagroda Nobla jak właśnie… atomówce!

Ale cóż… mleko w 1994 się rozlało. Jaki będzie rezultat konfliktu na Krymie nie podejmuję się przewidzieć, ale jestem daleki od zakładania, że nawet jeśli sprawa rozejdzie się po kościach, to będzie to porażka Putina. Putin już wygrał pół wojny, skutecznie testując słabość polityczną i marazm Zachodu. To użyteczny test, który ktoś kiedyś boleśnie wykorzysta przeciw nam.

No chyba, że obudzimy się wreszcie z utopijnych snów i przestaniemy wychowywać dzieci na potulnych pacyfistów, tak że potem jeden bandzior terroryzuje całe bezbronne osiedle. Może wreszcie przestaniemy powtarzać bzdury, że przemoc niczego nie rozwiązuje (polecam tu rozważania ze Starship Troopers Heinleina – książki, nie kiepskiego filmu!). Może przestaniemy kojarzyć silnego mężczyznę z kibolem, ale zaczniemy znów z rycerzem czy dobrym rewolwerowcem. Może jeszcze jest czas, miejmy nadzieję…
 

Komentarze (3)
Genderowa magia liczb Machina non grata
Najnowsze komentarze
2015-05-31 05:43
alebeka:
O pożytku z lobbystów i przekupnych naukowców...
BLABLABLA i nic wiecej. jaja jak berety !
2015-05-31 05:39
jasamjasam:
Usłużni analitycy o refleksie szachisty
Ales "felieton" wymoscil ! I z tego sie tak cieszysz jak by ci ktos w kieszen naplul?
2015-02-25 22:58
bdzik:
Historia nie lubi się powtarzać
Proszę czytać ze zrozumieniem. W proteście przeciw w sumie bardzo łagodnej rekomendacji S[...]
O mnie
Bartłomiej Dzik
Z wykształcenia ekonomista. Badacz szeroko rozumianego hazardu. Miłośnik literatury, gier komputerowych, czekolady i paru innych rzeczy. Może kiedyś zostanie pisarzem :-)
Kategorie
Ogólne