Staś i Nel na indeksie
 Oceń wpis
   

Postępowi postępowcy dzielnie trzymają rękę na pulsie. Parę dni temu wspominałem o lametach lewicy nad homofobią i seksizmem w sporcie. Tymczasem mija w tym roku setna rocznica wydania „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza i oto Gazeta Wyborcza bije na alarm, jakimż to cudem ta pełne rasistowskich przesądów i imperialistycznego poczucia wyższości dzieło pozostaje ciągle szkolną lekturą:

wyborcza.pl/magazyn/1,126715,11899151,_W_pustyni_i_w_puszczy__nie_dla_dzieci.html

 

„W pustyni i w puszczy” jest świetną książką przygodową, w jakimś sensie ważniejszą nawet od Sienkiewiczowskiej Trylogii, ze względu na swą bardziej uniwersalną wymowę. Owszem, słabo się mieści w kanonie współczesnej politycznej poprawności, ale to nic dziwnego, bo mało co napisane sto lat temu i więcej w nim się mieści.

Artykuł w GW oskarża Sienkiewicza choćby o to, że uważał on mieszkańców Afryki za przesądnych i sugerował im kanibalistyczne praktyki. Tyle że… nawet teraz, w XXI wieku większość mieszkańców Czarnej Afryki wierzy w czarną magię, przy czym nie jest to żadna zabawa w stylu horoskopów w gazetach, ale czasem kwestia życia lub śmierci:

www.livescience.com/8515-belief-witchcraft-widespread-africa.html

Z kolei o praktykach kanibalistycznych w XXI wieku (sic!) wspominały nawet raporty sił pokojowych ONZ przy okazji wydarzeń w Kongo. Afryka jest, jaka jest. Fascynująca, ale i… przerażająca. Postępowcy, chcący zachować swą postępować, mają w jej kwestii trzy wyjścia: (1) uparcie ignorować fakty; (2) przyjąć, że wszystkie problemy to wina kolonializmu (no tak, zwłaszcza ta czarna magia); (3) iść na całość i przyjąć w paradygmacie multi-kulti, że wszystko tam jest OK, tylko „inaczej” (jedni wolą brać aspirynę a drudzy poćwiartować sąsiada albinosa na amulety).

Dla lewicy w kolonializmie / imperializmie najstraszniejsze jest to, że jakiś oszołom był tak przekonany o wyższości jednych rozwiązań cywilizacyjnych nad innymi, że narzucał je nawet siłą. Tymczasem… lewica ma podobny stosunek do własnych paradygmatów (demokratyzacja wszystkiego, równość pomimo wszystko, redystrybucja dóbr) i też dąży w tym zakresie do hegemonii przez różne zmiany ustawodawstwa. Bowiem imperializm nagle przestaje być zły, o ile nie nazywa się go „imperializmem” i dotyczy uszczęśliwiania ludzkości za pomocą postępowych ideologii.

 

P.S.
Pragmatycznie rzecz biorąc, wciągnięcie „W pustyni i w puszczy” na lewacki n indeks mogłoby okazać się bardzo użyteczne – wiadomo, że nic tak nie smakuje jak owoc zakazany i wówczas młodzież dużo chętniej sięgałaby po Sienkiewicza.
 

Komentarze (3)
Koko, homo, femi, spoko!
 Oceń wpis
   

Jedną z charakterystycznych cech lewicy jest przeintelektualizowane narzekanie na to, że na Antarktydzie jest zimno, a na Saharze dużo piasku.

Niektóre tzw. postępowe środowiska, u nas zwłaszcza „Gazeta Wyborcza”, wzięły się śmiertelnie poważne za problemy piłki nożnej i sportu w ogóle. Okazuje się, że największym wyzwaniem dla futbolu nie są wcale kibole czy kokosząca się UEFA. Jest nim homofobia! Fakt, że piłkarze są wtłoczeni przez „system” w odgrywanie ról spoconych super-samców i muszą niekiedy ukrywać swe prawdziwe oblicze wrażliwych, subtelnych gejów.

Co więcej, ów represyjny, seksistowski „system” tworzy również naciski na sportsmenki, by eksponowały na kortach i bieżniach swą kobiecość, w jawny sposób dyskryminując te, które wyglądają jak swego czasu mistrzowskie reprezentantki Niemieckiej Republiki Demokratycznej.

wyborcza.pl/1,76842,11816037,Sponsorzy_nie_chca_babochlopow.html

Współczesny sport pełni ewidentnie funkcję rozrywkową. Sport zespołowy to klasyczna „wojna na niby”, w lekkiej i ciężkiej atletyce chodzi o bicie kolejnych rekordów, które nie mają żadnego praktycznego znaczenia dla rozwoju ludzkości jako takiej. Sporty ogólnorozwojowe, w jakimś sensie praktyczne, typu pięciobój nowoczesny (cha!, jaki on tan „nowoczesny”) są z tego punktu widzenia mało atrakcyjne i „wypadają z ramówki”.

Tylko oderwany od rzeczywistości pseudo-intelektualista może się dziwić, że spragniona krwi i seksu publika chce oglądać samczych wojowników i ostre, ale jednocześnie ponętne wojowniczki. Poprawność polityczna jest komiczna w życiu codzienny, gdy jednak wkracza w obszary gustów i rozrywki, staje się komiczna podwójnie.

Co ciekawe, krytykowanie seksizmu w sporcie przez lewicę jest poniekąd formą zjadania własnego ogona. Otóż negując potrzebę, by sportsmenki były kobiece, podważamy w ten sposób sens rozdziału sportu na męski i kobiecy. Dochodzimy do dziwacznej sytuacji, gdy ubezpieczyciele nie mogą w kalkulacjach stawek uwzględniać faktu, że kobiety z natury żyją dłużej ale i ostrożniej prowadzą samochód, natomiast selekcji płciowej na kortach i bieżniach jakoś nikt nie znosi…

W tym kontekście przypomina się próba wprowadzenia swego czasu do Konstytucji USA poprawki równościowej (tzw. ERA). Okazało się wtedy, że zrobienie tego z żelazną konsekwencją nie jest wcale takie korzystne dla kobiet, jak to się pozornie wydaje. Sport pokazałby to wyjątkowo dobitnie.

Oczywiście, lewica znajduje odpowiedź i na takie problemy w postaci tzw. dyskryminacji pozytywnej. Być może dożyjemy czasów, gdy segregacja płciowa w sporcie zostanie zniesiona, ale np. kobiety w biegu na 100 metrów wystartują z pozycji 10 metrów przed mężczyznami. W sportach zespołowych będą mogły mieć dwie zawodniczki więcej, a w sportach walki walczyć z samcami z niższej kategorii wagowej. Ileż to rzeczy musi być nierównych, by zapanowała pożądana równość…
 

Komentarze (2)
Najnowsze komentarze
2015-05-31 05:43
alebeka:
O pożytku z lobbystów i przekupnych naukowców...
BLABLABLA i nic wiecej. jaja jak berety !
2015-05-31 05:39
jasamjasam:
Usłużni analitycy o refleksie szachisty
Ales "felieton" wymoscil ! I z tego sie tak cieszysz jak by ci ktos w kieszen naplul?
2015-02-25 22:58
bdzik:
Historia nie lubi się powtarzać
Proszę czytać ze zrozumieniem. W proteście przeciw w sumie bardzo łagodnej rekomendacji S[...]
O mnie
Bartłomiej Dzik
Z wykształcenia ekonomista. Badacz szeroko rozumianego hazardu. Miłośnik literatury, gier komputerowych, czekolady i paru innych rzeczy. Może kiedyś zostanie pisarzem :-)
Kategorie
Ogólne