O ratingach. Nieco inaczej...
 Oceń wpis
   

Na wstępie małe usprawiedliwienie – jako że wiele się dzieje w gospodarce i polityce, a na blogu cisza. Pióro nie leży stępione, tylko udzielam się gdzie indziej, przesuwając się od publicystyki w stronę beletrystyki (widać takie przeznaczenie, jako dziecko chciałem zostać pisarzem). Osoby, które lubią czytać moje testy, mogą od czasu do czasu znaleźć coś na portalach literackich jak Szortal czy Nowa Fantastyka, a w dalszej przyszłość jest szansa, że również „na papierze”. Obiecuję jednak, że publicystyki jednak nigdy całkiem nie porzucę.

Tymczasem, życzę wszystkim Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! A dodatkowo, by pokazać, że można połączyć prozę z publicystyką ekonomiczną, załączam przeniesioną z "Nowej Fantastyki" małą forma literacka o aktualnych problemach z agencjami ratingowymi:

AA+

Tej nocy atmosfera w Sali Pentagramowej była gęstsza niż stygnąca smoła. - Co to ma znaczyć, do stu serafinów! - warknął Pierwszy Sekretarz, rzucając na obsydianowy stół plik świeżych gazet. Artykuł na pierwszej stronie Los Diablos Timesa nie pozostawiał wątpliwości co do powodu poruszenia:

(...) Międzywymiarowe rynki zareagowały bardzo nerwowo na bezprecedensową decyzję agencji Bizarre & Wealthy's o obniżeniu ratingu kredytowego Piekła z najwyższego poziomu AAA na AA+ z perspektywą negatywną.

- Zupełnie im się we łbach poprzewracało - stwierdził wzburzony Minister Czarnej Magii. - Co oni sobie myślą, że są jakimś nadbogiem!?

- Nic z tego nie rozumiem - sapnął Pierwszy Sekretarz i ciężko opadł na fotel. - Dostałem właśnie najświeższe raporty z księgowości. Wszystkie faktury za siarkę opłacamy w terminie, a zysk netto za ostatni kwartał to dwadzieścia trzy... te no, nawet nie wiem jak się nazywa liczba z tyloma zerami.

- To prawda - kiwnął rogatym łbem Minister Wyzysku. - Jednak od trzech lat obserwujemy wyhamowanie dynamiki przychodów. Na Ziemi szaleje kryzys gospodarczy i ludzie tak jakby trochę przestali grzeszyć. - Raz, że mniej mają okazji do rozpusty a dwa, że w ciężkich chwilach ludzkość zwraca się bardziej ku transcendencji, zgodnie z porzekadłem "kiedy trwoga, to do Boga" - dodał Prezes Diabelskiego Urzędu Statystycznego. - Wcześniej te efekty były prawie nie do wychwycenia, ale obecnie nasze analizy piekłometryczne wskazują, że coś jest na rzeczy.

Na parę minut w Sali Pentagramowej zapanowała nerwowa cisza, przerywana jedynie skrobaniem pazurów o twardą szczecinę.

- Tak sobie myślę... - zaczął Minister Intryg Zagranicznych. - Mógłbym wysłać do tej agencji Legion, aby opętał jej prezesa i przywrócił stary rating. - Nie no, panowie, bądźmy poważnymi demonami - jęknął Pierwszy Sekretarz. - Tu chodzi o to, by problem rozwiązać, a nie zamiatać pod dywan.

- W takim razie... - westchnął Minister Wyzysku. - Musimy sięgnąć do źródła naszych kłopotów.

*

Choć eksperci ekonomiczni nie są specjalnie dobrzy w sztuce przewidywania, opanowali za to do perfekcji sztukę wyjaśniania post factum fenomenów, których przewidzieć nie potrafili. Nic zatem dziwnego, że według światowych mediów nagłe zakończenie kryzysu finansowego było oczywistą oczywistością, której należało się od miesięcy spodziewać.

Miliardy dolarów wpompowane przez Chiny w globalną gospodarkę, gigantyczne rezerwy wyciągnięte niczym królik z kapelusza przez europejskich ministrów finansów, odkryte znienacka olbrzymie złoża ropy i gazu i związana z tym osiemdziesięcioprocentowa przecena strategicznych surowców - to wszystko przyczyniło się do spektakularnego odesłania recesji na śmietnik historii.

Największe gospodarki odnotowały dwucyfrowy wzrost gospodarczy, przepełnieni optymizmem konsumenci rzucili się do sklepów. Ludzie znowu mogli się swobodnie zadłużać, pławić w luksusach, czerpać z życia to, co najlepsze. I porządnie grzeszyć.

Komentarze (0)
Tłuszcz nasycony i porządek... Dwanaście gwiazdek w gulaszu...
Najnowsze komentarze
2015-05-31 05:43
alebeka:
O pożytku z lobbystów i przekupnych naukowców...
BLABLABLA i nic wiecej. jaja jak berety !
2015-05-31 05:39
jasamjasam:
Usłużni analitycy o refleksie szachisty
Ales "felieton" wymoscil ! I z tego sie tak cieszysz jak by ci ktos w kieszen naplul?
2015-02-25 22:58
bdzik:
Historia nie lubi się powtarzać
Proszę czytać ze zrozumieniem. W proteście przeciw w sumie bardzo łagodnej rekomendacji S[...]
O mnie
Bartłomiej Dzik
Z wykształcenia ekonomista. Badacz szeroko rozumianego hazardu. Miłośnik literatury, gier komputerowych, czekolady i paru innych rzeczy. Może kiedyś zostanie pisarzem :-)
Kategorie
Ogólne